Pasy, czyli osiemnastkowe lanie

Nie wiem kto i kiedy wymyślił „pasy” i czy ten wątpliwy obyczaj funkcjonuje w całym kraju, ale ja cieszę się, że nie muszę w tym uczestniczyć.
Ale do rzeczy. Nie wiem, czy każdy wie, co to są pasy na osiemnastkowej imprezie. Ja do niedawna o czymś takim nie słyszałam.
Jest to coś w rodzaju obrzędu oczepin na weselu, czyli rytualne zakończenie okresu dzieciństwa i wkroczenie w dorosłość. Wszystko ładnie pięknie, tylko forma budzi moje wątpliwości. Polega to bowiem na biciu jubilata 18 razy pasem… I tylko od wykonawców tego pseudo obrzędu zależy, jak mocno i czym będą bili. Jeśli są to symboliczne lekkie uderzenia – to OK, ale zdarzają się również osoby, w których w tym momencie budzą się jakieś sadystyczne instynkty. No bo jak inaczej można określić ludzi, którzy uczestnicząc w zabawie ( będąc zaproszonymi gośćmi ) okładają małego, niepozornego chłopaka specjalnie przyniesionym w tym celu paskiem z kolcami, biją dziewczyny – jubilatki tak mocno, że te nie mogą potem siedzieć???
Na szczęście nie są to przykłady z imprezy mojej córki, ale zapewniam, że są prawdziwe. Czy jest ktoś, kto chciałby zostać potraktowany w ten sposób przez swoich gości? A z drugiej strony, zapraszając znajomych i przyjaciół na wspólną imprezę chyba powinno się wiedzieć, po kim można się czego spodziewać. Dla mnie jakiekolwiek przejawy przemocy są godne potępienia i nie należy się z nimi godzić. Dlatego na moim blogu postanowiłam zaprotestować przeciwko temu obyczajowi!!!!

Koszty zorganizowania 18stki cd.

Szczerze mówiąc pisząc o kosztach wyprawienia 18nastkowej imprezy nie spodziewałam się takiego zainteresowania i dyskusji. Przeczytałam uważnie wszystkie posty, ale postanowiłam na nie indywidualnie nie odpowiadać.
Niektórzy niezbyt uważnie czytali i przyczepili się do 300 osobowej liczby gości. Wyjaśniam więc, że na osobę przypadało 60 zaproszeń.
Brak poczęstunku również nie wynikał ze skąpstwa, jak to niektórzy zinterpretowali. Po prostu na imprezach, w których uczestniczyła moja córka wraz z koleżankami i kolegami z klasy się nie jadło. Też miałam, co do tego wątpliwości. To jubilaci podjęli wspólnie taką decyzję. Nie chcieli się spotykać, żeby napaść brzuchy, tylko dobrze się bawić.
Powiem Wam jeszcze, czym na pewno zbulwersuję kolejnych czytających, że alkohol i wszelkie napoje każdy kupował sobie na własną rękę. Może dzięki temu nie było ekscesów związanych z nadmiernym wlewaniem w siebie %. Ludzie mają w sobie coś takiego, że jak coś jest za darmo, to trzeba wykorzystać sytuację. Nie trzeba się upić, żeby zabawa była udana. Świadczy o tym impreza mojej córki, jej koleżanek i kolegi. Wróciła z niej bardzo zadowolona i trzeźwa. Nikt nie musiał pokrywać kosztów napraw zniszczonych łazienek i w ogóle nie było żadnych nieprzyjemnych incydentów.
Czytając Wasze komentarze można czasem zwątpić w młodzież w ogóle. Zapewniam jednak, że wszystko zależy od grona znajomych, w jakim się ktoś obraca. Wbrew temu, co się słyszy i mówi młodzi dorastający ludzie mają dużo zdrowego rozsądku i trzeba w nich wierzyć. Ja wierzę.

Osiemnastkowa imprezka, czyli ile trzeba wydać

Właśnie zaczął się czas osiemnastkowych imprez. Moja córka w tym tygodniu wybiera się na dwie do swoich koleżanek oraz organizuje swoją. Oznacza to trzy zarwane nocki!!! No cóż młodym jest się tylko raz i trzeba z tego korzystać. Oby tylko sił fizycznych wystarczyło i w szkole nie porobiły się zaległości. Na szczęście teraz są testy gimnazjalne, a za parę dni pisemne matury i w związku z tym poza „biedakami”, którzy muszą zasiąść w ławkach, reszta ma wolne.
Imprezki organizowane w klubach, pubach i wszelkiego typu podobnych miejscach na pewno są super i pozostaną niezapomnianym wspomnieniem dla ich uczestników. Trzeba tylko dobrze się zorganizować i zaplanować te wydatki w budżecie domowym, bo może się okazać, że suma nas troszkę zaskoczy.
Po pierwsze lokal należy zarezerwować dużo wcześniej, bo chętnych jest wielu i najlepsze terminy są już pozajmowane. Tu pojawiają się pierwsze wydatki – koszt rezerwacji to jakieś 20% całości. Koszt wynajęcia sali zależy oczywiście od miejsca. Klub, w którym będzie bawić się moja córa wraz z przyjaciółmi życzy sobie 700 zł. Na szczęście młodzież zorganizowała się w pięcioosobową ekipę i całą kwotę należy w tym przypadku podzielić na 5. Ta pokaźna sumka nie obejmuje oczywiście jedzenia i picia.
Po drugie trzeba przygotować zaproszenia. Można je kupić gotowe lub jak w naszym przypadku – brat przygotował siostrze projekt komputerowy i po zaakceptowaniu przez jubilatów, daliśmy wydrukować… uwaga… 300 zaproszeń. Całość wyniosła 105 zł, czyli po 21 zł na głowę.
Po trzecie – muzyka. Młodzież nagrała swoje ulubione utwory na płytę, ale będzie też DJ. O ile dobrze się orientuję, będzie on w cenie wynajęcia sali. Uff…
Po czwarte – strój! No i tu zaczynają się schody. W przypadku chłopaka nie ma pewnie większych problemów, ale z dziewczynami nie jest łatwo. Nie można przecież wystąpić na wszystkich imprezach w tym samym ubraniu – to oczywiste. Trzeba więc zaopatrzyć się w minimum dwie wystrzałowe kreacje. Może to być sukienka i legginsy lub super bluzka, czy tunika + legginsy lub spodnie. W tym przypadku trudno oszacować koszty, bo zależy co kto lubi i co ma w szafie. Nie należy też zapomnieć o dodatkach: ładna torebka, kolczyki, bransoletka, coś na szyję i pasujące do całości buty. Z moich wyliczeń wyszło  minimum 200 zł. Dobrze jeśli się ma przyjaciółki czy kuzynki, które mogą ewentualnie coś pożyczyć. Wtedy da się troszkę zaoszczędzić. Nie liczę tu kosmetyków, bo te akurat każdy zapewne ma.
No i po piąte – jedzenie w czasie imprezy. Podobno teraz młodzież w czasie zabawy nie je! I całe szczęście, bo trudno mi sobie wyobrazić przygotowanie / kupienie poczęstunku dla 300 osób. Jubilaci składają się więc tylko po 20 zł i kupują jakieś chipsy, paluszki itp. Potem stawiają to na stolikach i gotowe. Picie każdy kupuje sobie we własnym zakresie.
Po zliczeniu wszystkiego wychodzi jakieś 400 zł. Czy to mało, czy dużo? Na to pytanie będzie na pewno tyle odpowiedzi, ile czytających. Zgadzam się też, że na pewno można całość zorganizować dużo taniej, ale pewnie będą i tacy, którzy na ten cel przeznaczą znacznie większą kwotę.