Osiemnastolatka

Dziś w naszym domu wielki dzień. Moja najstarsza córeczka Joanna skończyła właśnie osiemnaście lat. Już od wczoraj odliczała godziny do swojej pełnoletności. Przeżywała to, jak ja przed 40stką :) Byłam nawet zdziwiona jej chandrą i smutkiem. Dziś rano powiedziała nawet do swojej malutkiej siostry: ” no tak Zuzia, teraz to już z górki….”
Ludzie trzymajcie mnie, co to za tekst? Przecież 18 lat to najpiękniejszy wiek. Mnie kojarzy się z młodością, radością, uniesieniami serca, miłością przez duże M, beztroską, marzeniami i wiarą w ich spełnienie, siłą, nadziejami na przyszłość, planami… mogłabym długo wymieniać wszystkie naj. Oczywiście jest to też czas trudny, czas wyborów niejednokrotnie decydujący o przyszłości. Trzeba jednak odważnie stawić czoło problemom, śmiało patrzeć w przyszłość i nie lękać się wyzwań.
Aśka ma dziś w szkole ciężki dzień. Wróci dopiero koło osiemnastej i pewnie zauważy, jak ja przed dwoma laty, że ta magiczna data nic nie zmieniła w jej życiu. Cały czas jest naszą kochaną, pierwszą, upragnioną córeczką. To, że dziś minęło 18 lat od jej przyjścia na świat jest powodem do świętowania i radości. Jutro obudzi się w tym samym domu, będzie miała to samo grono kolegów i przyjaciół, będzie miała takie samo dobre i kochające serce i wrażliwą duszę.
A co się zmieni? Może odebrać dowód osobisty, może brać udział w wyborach, może powiedzieć „jestem pełnoletnia, chcę sama decydować o sobie, wyprowadzam się z domu…”. To wszystko już MOŻE, ale nadal jest moją małą Asiunią.
Wszystkiego najlepszego Córeczko  serce