Dlaczego warto zabierać malucha na basen

Dziś po raz drugi pojechaliśmy z Zuzką na basen dla maluchów. Nasza Kruszynka z radością machała w wodzie nóżkami i rączkami, uśmiechała się i nawet gaworzyła. Wyraźnie okazywała, że sprawia jej to przyjemnośc. Zabrałam ze sobą ulotkę, z której dowiedziałam się jak bardzo korzystnie na rozwój dziecka wpływa ruch w wodzie. Brzmi to trochę jak slogan, bo takie hasło każdy zna i mógłby umieścic na kartce reklamowej. Nie każdy jednak wie, że zabawy w wodzie poprawiają koordynację i estetykę ruchów, wpływają na rozwój napięcia mięśniowego – czyli siłę pracy mięśni i sposób w jaki dziecko z nich korzysta. Regulują tor oddychania. Oddziałują na rozwój czucia i świadomości jego własnego ciała, równowagi – wszystkich zmysłów. Wszystko to ma ogromny wpływ na rozwój emocjonalny, poznawczy i społeczny małego dziecka. A co dla mnie jest równie ważne, że osiągnąc te cele można w trakcie zabawy.
Zanim jednak wybierzecie się na basen ze swoim malcem, warto sprawdzic warunki w danym obiekcie. Należy przede wszystkim zwrócic uwagę na czystośc i temperaturę wody. Dla dzieci 2-3 miesięcznych najlepsza temperatura to 36-37 stopni. Dla dzieci 4-6 miesięcznych woda może miec już 32-34 stopnie. W szatni musi byc odpowiednie miejsce do przewijania – wygodne, ciepłe, bez przeciągów. Powinno też byc łagodne zejście do wody.
Jeśli już podjęliście decyzję o rozpoczęciu przygody z wodą przyda się Wam kilka rad. Zabierzcie ze sobą przynajmniej 2 ręczniki dla dziecka. My tego nie zrobiliśmy a po prysznicu – przed wejściem do wody trzeba malucha przykryc, bo szybko marznie. Jeśli to zrobimy mając tylko jeden ręcznik, po wyjściu z wody musimy okryc dziecko wilgotnym już ręcznikiem. Konieczne też są ubranka na zmianę, bo zdarza się, że coś się nieopatrznie pomoczy. Dobrze jest również miec ze sobą mydło dla dziecka i wszelkie używane kosmetyki, aby po kąpieli umyc całe ciałko. Jeśli już nie karmicie piersią, to przyda się też butelka z mlekiem – po pływaniu w wodzie chce się nagle jeśc.
Acha – nie przyjeżdżajcie też z dzieckiem na basen na ostatnią chwilę. My zrobiliśmy tak za pierwszym razem. Aby przygotowac siebie i malucha do kąpieli potrzeba trochę czasu i warto zrobic to na spokojnie. W przeciwnym razie zestresujemy się i nici z dobrej zabawy.
Na razie tyle nowości w dziedzinie pływania. Jesteśmy debiutantami i sami dopiero się uczymy. Na dowód tego dołączam filmik.

ZuziaNaBasenie2_2.wmv

Nauka pływania niemowląt

W sobotę wybraliśmy się z naszą naszą 5 miesięczną córeczką na specjalny basen dla maluchów. Szczerze mówiąc bardzo się bałam jak zareaguje Zuzia, no bo moczenie się w wannie to przecież zupełnie co innego, jak pływanie w basenie. Moje obawy wynikały też prawdopodobnie stąd, że sama nie umiem pływać i wręcz boję się wody. Poddałam się jednak namowom męża, któremu pomysł nauczenia naszego maleństwa poruszania się w wodzie, bardzo przypadł do gustu. Dowiedziałam się od koleżanek, gdzie mieści się taki basen i w drogę.
Na miejscu z pewną rezerwą i nieufnością zaczęłam badać teren. Wszystko było jednak czyściutkie, dostosowane do potrzeb maleńkich dzieci i ich rodziców, temperatura powietrza i wody odpowiednia, woda czyściutka z minimalną zawartością chloru, wszędzie kolorowe zabawki i światełka. Nie mogłam się naprawdę do niczego przyczepić. Pozostało więc przygotować Zuzię do kąpieli. Dumny tata wkroczył z córą w ramionach do zawierającego zaledwie 70 cm wody basenu. Zuzka w specjalnej pieluszce do pływania wyglądała słodko. Zrobiła duże oczy, otworzyła buzię i zaczęła rozglądać się na wszystkie strony. Było tam przecież tyle interesujących rzeczy. Na jej twarzy malowało się zdziwienie. Co ciekawe, ciałko w wodzie samo układało się do pływania a nóżki od razu zaczęły się poruszać.

Tak więc pierwsze spotkanie z „dużą” wodą udało się i mamy zamiar kontynuować ćwiczenia z instruktorem, który pomoże oswoić dziecko z wodą. Nie chodzi nam o zrobienie z małej wyczynowego pływaka, ale o zapewnienie jej prawidłowego rozwoju.
Gorąco polecam zwolennikom i przeciwnikom :)