Pasy, czyli osiemnastkowe lanie

Nie wiem kto i kiedy wymyślił „pasy” i czy ten wątpliwy obyczaj funkcjonuje w całym kraju, ale ja cieszę się, że nie muszę w tym uczestniczyć.
Ale do rzeczy. Nie wiem, czy każdy wie, co to są pasy na osiemnastkowej imprezie. Ja do niedawna o czymś takim nie słyszałam.
Jest to coś w rodzaju obrzędu oczepin na weselu, czyli rytualne zakończenie okresu dzieciństwa i wkroczenie w dorosłość. Wszystko ładnie pięknie, tylko forma budzi moje wątpliwości. Polega to bowiem na biciu jubilata 18 razy pasem… I tylko od wykonawców tego pseudo obrzędu zależy, jak mocno i czym będą bili. Jeśli są to symboliczne lekkie uderzenia – to OK, ale zdarzają się również osoby, w których w tym momencie budzą się jakieś sadystyczne instynkty. No bo jak inaczej można określić ludzi, którzy uczestnicząc w zabawie ( będąc zaproszonymi gośćmi ) okładają małego, niepozornego chłopaka specjalnie przyniesionym w tym celu paskiem z kolcami, biją dziewczyny – jubilatki tak mocno, że te nie mogą potem siedzieć???
Na szczęście nie są to przykłady z imprezy mojej córki, ale zapewniam, że są prawdziwe. Czy jest ktoś, kto chciałby zostać potraktowany w ten sposób przez swoich gości? A z drugiej strony, zapraszając znajomych i przyjaciół na wspólną imprezę chyba powinno się wiedzieć, po kim można się czego spodziewać. Dla mnie jakiekolwiek przejawy przemocy są godne potępienia i nie należy się z nimi godzić. Dlatego na moim blogu postanowiłam zaprotestować przeciwko temu obyczajowi!!!!