Co to jest szczęście

     Spacerując dziś z Zuzanką w parku naszły mnie filozoficzne myśli i zaczęłam się zastanawiać, co to jest szczęście. Bo, że jestem szczęśliwa, nie ulega wątpliwości.

  • Czy szczęście to mieć „udane” dzieci, czy być dobrą, troskliwą, mądrą i kochającą matką.
  • Czy szczęście to mieć dobrego męża, czy może być kochaną i kochającą żoną.
  • Czy może szczęście zapewni udany seks, czy bardziej umiejętność dzielenia się sobą i oddawania siebie w atmosferze miłości i wzajemnego zaufania.
  • Czy szczęściem jest po prostu mieć rodzinę, czy być jej częścią, bez której odczuwa się brak, niedosyt, tęsknotę.
  • Czy szczęściem jest mieć wspaniały dom, czy we własnym „kącie” czuć się po prostu dobrze.
  • Czy szczęście zapewni nam wielkie bogactwo, czy raczej umiejętność dobrego zarządzania pieniędzmi i roztropność w ich wydawaniu.
  • Czy szczęściem jest wielka miłość, która trwa czasem tak krótko, czy bardziej pielęgnowanie tej miłości przez lata i troska o nią, aby nigdy nie wygasła.
  • Czy może szczęście zapewnią nam ponętne kształty i tzw. „boskie” ciało, czy bardziej akceptacja siebie i dobre samopoczucie we własnym ciele.
  • Czy szczęściem jest „końskie” zdrowie, czy umiejętność radzenia sobie z przeciwnościami losu z podniesionym czołem i pokojem w sercu.
  • Czy szczęściem jest mieć grupę przyjaciół, czy być otwartym na wszystkich ludzi, dostrzegać ich potrzeby i umieć się z nimi dzielić.
  • Czy szczęśliwy jest ten, kto ma łatwość wypowiadania się, porozumiewania, na każdy temat potrafi coś powiedzieć – tzw. dusza towarzystwa. A może większym szczęściarzem jest osoba, która jest nieśmiała, skromna, nie „paple” byle co i byle jak, o głębokim wnętrzu i dobrym sercu.

Można by pewnie jeszcze długo ciągnąć tę listę, ale nie o to chodzi. Doszłam do wniosku, że szczęście to być a nie mieć. Jeśli skupimy się tylko na tym, aby mieć, mieć jak najwięcej, to często szczęście ucieka nam sprzed nosa. Jesteśmy wtedy tak zajęci zdobywaniem, że nie dbamy o to kim jesteśmy.

  

Klosiek