Dziwne zachowanie Zuzanki

     Wróciliśmy niedawno od naszych znajomych. Zuzanka już spokojnie śpi, a ja mam chwilkę, żeby coś napisać.
Właściwie to chcieliśmy dziś zostawić małą pod opieką starszego rodzeństwa i samotnie wybrać się z wizytą. Od samego rana jednak miałam obawy, czy nam się uda… bo Zuzia dziwnie się zachowywała.
Rano obudziła się przed 7 jak zawsze wesoła i uśmiechnięta. Wypiła normalnie mleczko z butelki i ponieważ dziś sobota i nie chciało nam się podnieść z łóżka, więc wzięliśmy ją do siebie. Bawiła się swoimi zabaweczkami a my leniuchowaliśmy.
Gdy nadeszła pora na drugie jedzonko i drzemkę, Zuzia odmówiła zarówno jednego jak i drugiego. Zdziwiłam się trochę i próbowałam ją nakarmić, ale bez skutku. Powinnyśmy wyjść na spacer, ale bałam się, że będzie głodna.
W końcu zdecydowałam jednak ubrać ją i poszłyśmy. Kiedy wreszcie zasnęła, zostawiłam ją pod opieką siostry i zrobiłam zakupy. Wróciłyśmy do domu a ona wciąż spała. Postawiłam wózek na balkonie a ona dalej spała.
Zaczęłam się już martwić, czy wszystko z nią w porządku i zaglądałam raz po raz, żeby zobaczyć jak śpi. Kiedy się obudziła, byliśmy już po obiedzie. Zuzia nie jadła przez 6,5 godziny!!! Jak dotąd nigdy nie zdarzyło się jej w dzień coś podobnego. Spała też niezwykle długo, bo 3 godziny.
Po południu też marudziła i bałam się, że podczas naszej nieobecności zamęczy siostry „na śmierć”.

 

Postanowiłam więc (ku uciesze starszaków), że zabieramy córcię w gości. W drodze maleńka troszkę się przespała i przez cały czas zachowywała się bez zarzutu: nie płakała, nie marudziła, grzecznie sobie siedziała koło mamy i taty, gryzła swoje gryzaczki i bawiła się grzechotkami.
Spokojnie wróciliśmy do domu i stwierdziliśmy, że można naszą dziecinę zabierać, bo wykazała się dobrymi manierami  hehehe.

Klosiek